niedziela, 9 czerwca 2013

Nieczęsto mi się zdarza żeby już od rana myśleć o wpisie do korytka. A tak dzisiaj jest. Dzień zaczął mi się niespodziewanie wcześnie więc będzie bardzo długi ale to wyśmienicie ! Jest tak pięknie, że  w planach mamy piknik. A na dzień dobry udało mi się stworzyć coś co z przymrużeniem oka mogę nazwać wegańskim omletem bezglutenowym.
Choć to śniadanie przybrało range królewskiego nie było wcale skomplikowane.
Gładkie tofu zostało zblendowane, osobno zblendowałam małą garść siemienia lnianego z wodą, wymieszałam z tofu i dodałam 1/3 szklanki mąki bezglutenowej ( gotowa mieszanka ) , doprawiłam ( sól, pieprz, sos tamari ), wyłożyłam na podsmażone pieczarki z cebulą, usmażyłam z dwóch stron (omlet przewracał się bez problemów) i gotowe. Takie miłe początki dnia mogłabym mieć codziennie!






W piekarniku dochodzi jabłecznik na kruchym spodzie, głowiłam się trochę a w końcu zmodyfikowałam na wegańsko spód i wymyśliłam górę. Zobaczymy, mam nadzieję, że dumna wkleję po południu zdjęcie pięknego, smacznego, udanego ciasta.

Zupa tez już gotowa ( grochówka ), zjemy ją, spakujemy ciasto i sałatki ( jedna z quinoa a druga owocowa)  i pora na piknik !

Brak komentarzy: